Obudziłam się dopiero 11:34, bo jest sobota. Poszłam do łazienki i ubrałam się w czarną bokserkę, białe rurki i czarne conversy. Włosy zostawiłam rozpuszczone. Następnie poszłam do kuchni i zjadłam śniadanie, czyli dwie kanapki z szynką. Chwilę potem usłyszałam dzwonek do drzwi. Była to Emma.
-Hej, mogę wejść? - Zapytała gdy otworzyłam drzwi.
-Hej, no jasne! Wchodź. - Odpowiedziałam.
-To co robimy?
-A co chcesz robić? - Zapytałam.
-Hmm... a może pójdziemy na spacer do parku? - Zaproponowała.
-Okej. - Odpowiedziałam i poszłam jeszcze troszkę poprawić swój wygląd. Około pięć minut później wyszłyśmy. Na miejscu byłyśmy kolejne pięć minut później. Postanowiłyśmy, że usiądziemy na ławce koło takiej dużej fontanny.
-Masz już wszystko kupione do szkoły? - Zapytała mnie.
-Tak, a kiedy idziemy na te studia? Za tydzień czy dwa? - Odpowiedziałam i zapytałam.
-W ten poniedziałek. - Odpowiedziała.
-Co?! Już?! - Byłam trochę zdziwiona.
-Tak. Ale przynajmniej poznamy nowe osoby. Mam nadzieję, że nie trafią nam się jakieś głupki jak wcześniej w liceum. - Powiedziała.
-No ja też mam nadzieję. - Dołączyłam się do tego co powiedziała. Po 30 minutach postanowiłyśmy, że pójdziemy do domu. Resztę dnia spędziłam na czytaniu książki, oglądania telewizji i na zabawie z Pixi. Następnego dnia obudziłam się już o 7:08. Jak zwykle poszłam do łazienki się ubrać. Dzisiaj było bardzo ciepło, bo aż 25 stopni w cieniu, a jak na koniec sierpnia to dużo, więc ubrałam zwiewną sukienkę w czarno-białe kwiatki i białe sandały. Potem też jak zwykle poszłam do kuchni i zjadłam śniadanie. Tylko, że tym razem zjadłam płatki z mlekiem. Następnie przywitałam się z tatą, który siedział w salonie i poszłam po Emmę. Razem z Emmą poszłyśmy do kościoła. Po kościele poszłyśmy do Emmy. Jak zwykle przywitałam się z Mruczkiem (jej kotkiem) , a następnie z Miley (jej papugą). Potem włączyłyśmy jej laptopa i weszłyśmy na twittera. Niall napisał tweeta:
"Hej, Directioners! Już jutro razem z Louisem idziemy na studia co może spowodować, że będziemy mieli troszkę mniej dla was czasu. Mam nadzieję, że nam wybaczycie to :("
-Aww... Oni też idzie na studia. Ciekawe gdzie? - Pomyślałam. Potem przez jakąś godzinę siedziałyśmy przed laptopem Emmy. Następnie jej mama zawołała nas na obiad. Na obiad były naleśniki z cukrem. Mmm pycha! Po zjedzenie grzecznie podziękowałam i poszłam do domu.
_________________
Hej! Co tam u was? Ja chciałabym jeszcze was przeprosić za to, że dopiero teraz wstawiam ten rozdział. Następny też będzie za około 3-4 dni! Mam nadzieję, że ten rozdział wam się spodobał. I wydaję mi się, że wiecie co może zdarzyć się w następnych rozdziałach ;)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz